Menu

MARKOMANIA

o muzyce, z kulturą

Saksofonem prosto w serce

maro6533
 

 

W latach 60', to zmysłowe brzmienie oparte na spowolnionym bluesie, potocznie nazywano soul-jazzem. Muzyka idealnie pasowała do atmosfery zadymionych, nocnych klubów wielkich miast, pełniąc rolę swoistego centrum sztuki, podtrzymującego zainteresowanie i komercyjną żywotność jazzu. Ale w obecnej elektryczno - eksperymentalnej epoce, jest to już osobliwa nisza. Dzisiaj, niewielu jazzmanów wchodzi w tego rodzaju groove. Amerykański saksofonista Houston Person, płytą "Rain or Shine"[2017], postanowił odtworzyć klimat tamtych lat i jednocześnie przekonać, jak łatwo jest odkryć tę muzykę i pokochać na nowo.

 

HoustonPerson_RainorShine_550x550

 

W nagraniu otwierającym album "Come Rain or Come Shine", lider ani na chwilę nie odpuszcza melodii. Szorstkie, matowe ciepło jego saksofonu tenorowego, zamienia ekstrawaganckie obietnice utworu, w wiarygodną prawdę płynącą prosto z duszy. Ziemska, romantyczna, snująca atmosfera standardów, podtrzymywana jest tylko niewielką korektą tempa pomiędzy powolnymi: "I Wonder Where Our Love Had Gone", "Everything Must Change” i nieco żywszym "Learnin 'the Blues". Członkowie sekstetu w osobach: Warren Vaché(cor), Rodney Jones(g), Lafayette Harris(piano), Matthew Parrish(b) i Vincent Ector(dr), z pasją przyłączają się do projektu, kreując naturalnie wyważone tło, natomiast saksofonista Houston Person, bezbłędnie rozpala cały album, a gorącą interpretacją finałowego utworu "Danny Boy", topi najtwardsze serca.

 

 

© MARKOMANIA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci