Menu

MARKOMANIA

o muzyce z kulturą

Lynch, ale ten z Wisconsin

maro6533
 

Eksperymentujący kompozytor i rockman Julian Lynch, ostatnie lata spędził u boku sprawdzonych kompanów z formacji Real Estate, dokładając połyskujące ścieżki gitar wzmacniających eteryczny charakter brzmienia zespołu. Publiczność, po raz pierwszy zapoznała się z solowymi pracami artysty w Nowym Jorku, kiedy ukazał się jego debiut "Mare"[2010]. Łatwo jest teraz o tym zapomnieć, ale pod względem muzycznym lata 2000-2010, mocno definiowała amatorska estetyka DIY. Za wielką wodą, solowe płyty Lyncha – będąc w głównym nurcie zmian, wyznaczyły nowy kierunek, wprowadzając do obiegu elementy hipnagogicznego popu z pogranicza jawy i snu, które stały się powszechnym składnikiem wielu nowych nagrań. Równolegle z przeprowadzką do osławionego Wisconsin – artystycznej mekki muzyków niezależnych, Lynch rozpoczął studia doktoranckie w zakresie antropologii i etnomuzykologii, czego wynikiem jest szersze zainteresowanie sonicznymi aspektami rozbieżnych tekstur muzycznych, oraz ich wpływem na proces aranżacji. Najnowszy album "Rat’s Spit"[2019], odzwierciedla eksperymentalny charakter poszukiwań gitarzysty. Informacje prasowe opisują płytę, jako mroczne psychodeliczne opus, uzupełnione przemyślaną ekspresją, portretującą globalny moment niepokoju i niepewności.

"Catapulting", utwór otwierający projekt narastającą falą wibrującego syntezatora, budzi do życia małą armię gitarowych ornamentów, podczas gdy eteryczny wokal Lyncha płynie, jak dryfujący obłok. To chwila czystej euforii, która unosi się nad przejrzystym strumieniem dźwięku. Na hipnotycznym "Meridian", album zaczyna ujawniać ciemniejsze kontury, w dużej mierze dzięki gitarze elektrycznej Lyncha, stopniowo przekształcającej aranżacje w rodzaj rozedrganego marzenia z pełzającym poczuciem dysonansu. To sprytna techniczna sztuczka, a zarazem ukłon w stronę boga gitary, Roberta Frippa. Nagranie tytułowe, wydobywa na pierwszy plan niepokojącą elektronikę, będącą wprowadzeniem do "Peanut Butter" - imponującego misterium z wypchniętą do przodu pętlą rytmiczną, napędzającą ambientowe szumy Lyncha. Utwór "Strawberry Cookies", to powrót koronkowych struktur i efektowny przykład psychodelicznego popu, nasyconego cząstkami ulotnych harmonii.

Wielowarstwowa produkcja i eksploracja unikalnych barw sprawiły, że "Lines"[2013], do tej pory był najgłębszym projektem Juliana Lyncha, ale "Rat’s Spit", jeszcze bardziej podbija stawkę, oferując paletę gęstych i perfekcyjnie zorganizowanych dźwięków. Album jest intrygującym eksperymentem z pogranicza akustyki, rocka i elektroniki, ale oddalonym miliony kilometrów od podświetlonego gitarową iluminacją, Real Estate.

 

Trzeba posłuchać: "Catapulting","Meridian","Rat’s Spit", "Strawberry Cookies".

 

 

© MARKOMANIA
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci